Nie spuszczaj wzroku z…

Prawdziwa podróż ku odkryciu składa się nie z poszukiwania nowych pejzaży, lecz obserwacji nowymi oczami. Marcel Proust francuski pisarz

Zgadzasz się z tym? A może tak właśnie żyjesz działasz – starasz się swoje, nasze, jedyne życie widzieć ciągle nowymi oczami… To wspaniała cecha. Jak to jest – można się tego nauczyć, postarać, ciągle próbować? A może to jakaś wrodzona cecha? NIE.  Moim zdaniem to cenna umiejętność, potrzeba, moc nasza, której na pewno można rzeba się nauczyć, jeśli ktoś uważa, że jeszcze nie potrafi.

Każdy ma swoje granice, ale zawsze warto nowymi oczami spojrzeć na siebie i na te… granice. Co jakiś czas – tak często jak ma się na to ochotę – przyjrzeć się sobie. Sprawdzić co zmieniło się od ostatniego przyglądania się. Kiedy był ten poprzedni raz, może nigdy nie było, albo „sto lat temu”, lub wczoraj i jakoś niewiele z tego wynikało, nie udało się to przyglądanie. Nie szkodzi, bo coś dobrego zawsze zostanie.

Jakaś osoba (nie pomnę kto) powiedziała zdanie: Przeszkody pojawiają się, gdy spuszczasz wzrok z celu. Miej więc także siebie jako cel – bardzo ważny, dobry cel, aby nie być przeszkodą dla siebie. 

Może potrzebujesz nieco dobrej samotności – zapraszam, zajrzyj  T U T A J 

Może zechcesz zajrzeć także do nieco innego tekstu, zapraszam,  to będzie TUTAJ

Pozdrawiam;) 

 


Wybierz prawdziwe emocje…

 

Już Zima...

Już Zima…

Właśnie z niejakim zaskoczeniem i zdziwieniem uświadomiłam sobie przedwczoraj wieczorem, że to już Mikołajki.  Co z tego wynika? Zdążyłam z prezentami. To miły i ważny Dzień dla wszystkich Dzieci, ale dla nas Dorosłych też. Nasz piękny Świat, Ziemia mogłaby też mieć Mikołajki i dostać od nas coś w prezencie np. lepsze powietrze…

Przeczytałam, że w USA wytypowano ośmioro astronautów do lotów na inne planety – przede wszystkim na Marsa. Ludzie zamierzają znaleźć miejsce, aby tam zacząć się osiedlać. To chyba jedyne wyjście, bo o własną planetę nie potrafimy zadbać i Ziemia ginie.

Te osiem osób to cztery kobiety i czterech mężczyzn – nieco powyżej 30 lat. Po dwuletniej selekcji zostali wybrani spośród kilkunastu tysięcy kandydatów. Są doskonale wykształceni, posiadają mnóstwo  dodatkowych talentów i umiejętności, mają wspaniałe zdrowie, są odporni na stres, potrafią znakomicie współpracować z zespołami różnych osobowości. Są NIEBYWALE, WSPANIALE ODWAŻNI.

Czy taka odwaga graniczy z samobójstwem? Może… ale TAKA odwaga to przecież  magnetyczny i odwieczny  ROMANTYZM KOLEJNYCH POKOLEŃ, to WYOBRAŹNIA BEZ ŻADNYCH GRANIC –  motor postępu, który od prawieków sprzyja niesamowitemu rozwojowi NAUKI, KULTURY – LUDZKOŚCI.

Dlaczego chcą lecieć na Marsa, w Kosmos? Jedna z tych kobiet na pytanie dlaczego chce lecieć w Kosmos stwierdziła: „Chcę dowiedzieć się jakie miejsce we Wszechświecie zajmuje Ziemia i ludzkość”. Piękny cel.

A co u nas? Tu i teraz, na Ziemi, w Europie, w Polsce, w naszym mieście, osiedlu, domu, rodzinie…

Pojechałam do mało znanego mi, dużego miasta w Polsce. Nie wiem dlaczego, ale GPS wyprowadził mnie „w pole”. Jeden telefon wybawił mnie z kłopotu w ciągu kilku minut. Osoba do której przyjechałam szybko sprawdziła gdzie jestem, przesłała mi marszrutę jak jechać i w parę minut znalazłam się u celu. Niedawno wyczytałam, że w Nowym Jorku wszystkie budki telefoniczne będą zastąpione superszybkim Internetem, u nas 98% ludzi w każdym wieku ma telefony komórkowe, mnóstwo ma tablety, smartfony, dostęp do internetu.

Dzieci, nastolatki, nieomal wszyscy nie potrafią już nawet chwili istnieć bez komórki. W każdym miejscu, o każdej godzinie muszą mieć swój telefon w ręku, albo na wyciągnięcie ręki.

Nieomal wszystko można już mieć w smartfonie. Idę ulicą,  zgłodniałam… gdzie mogę coś zjeść – jest odpowiedź – zaraz za rogiem jest świetna knajpka. Muszę gdzieś zaparkować, chwila i aplikacja pokazuje, że muszę nieco cofnąć – cofam, jest miejsce. Wychodzę z domu i nie muszę czekać na tramwaj, autobus, bo aplikacja wszystko wie; na pociąg, na samolot bilet mam zarezerwowany i „czeka” w smartfonie, nie muszę nigdzie stać w kolejce, męczyć się, denerwować… Nie ma już obawy, że nie wiemy gdzie jest nasze nieletnie dziecko, bo nawet jeśli wyłączy telefon to też można je namierzyć.  A weekend, wakacje? To samo, wszystko pozbierane, przewidziane. Ależ to wygoda!

Wybierz prawdziwe emocje, gorące życie, relacje i miłość z krwi i kości zamiast wirtualnego świata smartfonów, sms’ów , maili i seriali.

            Wygląda na to, że chwyta mnie jakaś melancholijna tęsknota za… mniej wiadomym. Za spokojnym pójściem donikąd, bez celu, za powolnym istnieniem, jedzeniem, powolnym spaniem i jeszcze powolniejszym budzeniem się. Czyli chyba czasem tęsknię za coraz modniejszym tzw. slow.

Coraz częściej spotykam ludzi, którzy mają dość bycia nieomal bez przerwy na smartfonowej smyczy, tablecie. Prawie dwa lata temu zaczęłam od tego, że na bieganie, na spacer nie biorę smartfona, wolę słuchać świata wokół, drzew, przyrody, śpiewu ptaków niż jakiejkolwiek muzyki.  Zdecydowanie lepiej odpoczywam i fajnie meczę się bieganiem, koncentruję się na prawidłowym oddechu, widzę wszystkie pory roku, słyszę świat wokół, nie interesuje mnie kto dzwoni, pisze – jest wspaniale !

Jasne, że komórki to świetny wynalazek, ale może jednak było lepiej (nie łatwiej – lepiej) kiedy mieliśmy tylko stacjonarne telefony, przez lata to absolutnie wystarczało, czuliśmy się swobodniej, byliśmy bardziej wolni. Potrafiliśmy pisać listy, częściej spotykaliśmy się „na żywo” z przyjaciółmi, było wiele wspaniałych tematów do rozmów. Mogliśmy też cieszyć się czasami małą samotnością na życzenie 😉 O tym T U T A J  Teraz tylko zimne sms’y, maile…  Spotkań, bliskości coraz mniej. Inną  zasadę jaką od początku przyjęłam to nie odbieram komórki kiedy prowadzę auto. Nikt nie ma aż tak podzielnej uwagi, a w czasie jazdy musimy koncentrować się tylko na jeździe. Inaczej może być bardzo źle. My, auto, zima TUTAJ

white_background_earth_picture_170476Czy dzieci, które dzisiaj mają 5-7 lat i te które właśnie witane są na świecie poznają  jedyną, najważniejszą, ukochaną…  WOLNOŚĆ.  Czy jej zapragną, rozpoznają, zrozumieją, zauważą, docenią, będą o nią walczyć? Nowe technologie przeganiają czas i nas. Co dalej?


Dobra Samotność nie jest zła

Wątpliwy wdzięk głupoty, irracjonalność, ale i wielkość trwania czasami wymaga DOBREJ SAMOTNOŚCI.

Chciałabym podzielić się z Tobą moimi myślami o samotności. Samotność jest ważna, nie jest łatwo być w odłączeniu od pewnej codzienności do której przez lata przywykliśmy, ale…

Nie pomyl samotności z wyjazdem na urlop, wakacje, odpoczynkiem od pracy, ludzi – to zupełnie inna bajka. Kiedy mówimy „SAMOTNOŚĆ” zwykle źle kojarzy nam się to słowo. Dlaczego? ponieważ na ogół przychodzi na myśl pustka, jakaś marność, może jałowość życia, albo nieistnienie… i wielkie NIC. Po prostu… słabo.

Zwykle boimy się samotności i dlatego wypełniamy nasze życie przereklamowaną aktywnością, hałasem, trywialnymi rozmowami, czym kto potrafi – wtedy bycie tu i teraz ucieka nam. Dlaczego? Dlatego, że DOBRA SAMOTNOŚĆ jest nam nieco… obca. Obcego nie lubimy, bo nie rozumiemy, nie tolerujemy i… nie chcemy!

SAMOTNOŚĆ TO NIE TO SAMO CO OSAMOTNIENIE

Hmm… pomyśl – przecież jest i dobra samotność – na własne życzenie. Odseparowanie się chociaż na nieduży czas od wielości dźwięków, bodźców, wszechogarniającej informacji, dzikich i dziwacznych narracji (modne słowo ;)), pozwala nam zajrzeć w siebie przyjaźnie, ale i krytycznie, a przede wszystkim z należną nam uważnością, z umysłem i sercem swoim dla siebie.

Spróbuj spojrzeć inaczej na samotność – z odwagą, której każdy powinien się nauczyć. Ta odwaga jest potrzebna nie tylko w życiu, ale także w ostatniej godzinie naszego życia. Samotność to nie osamotnienie. W samotności możesz dowiedzieć się wiele nowego o sobie, gdy nie „zagadujesz życia”, nie pędzisz gdzieś, bo musisz, nie udajesz niczego i nikogo. Nikt cię nie rozprasza, nikt niczego od ciebie nie oczekuje, a ty oczekujesz tylko na spotkanie ze sobą. To piękna forma istnienia bez przymusu, bez udawania. Taka samotność daje ci wolność i poczucie pełni istnienia.

W samotności odnajdziesz swoje intencje (dobre i gorsze), smutki, lęki, złości, radości, nadzieje, plany, pragnienia, miłość, emocje… Wybrana przez ciebie samotność to sztuka i radość na spojrzenie na siebie z bliska i serdecznie. W tej twojej samotności może na moment przyjść uczucie opuszczenia, możesz poczuć się jak na bezludziu, ale to szybko minie – jeśli tego zechcesz.

Lubię moje tymczasowe, małe samotności, są dla mnie ważne, ale pamiętaj – każda samotność jest wspaniała, jeśli masz komu o niej opowiedzieć.

A TERAZ – WINO

Swoją wybraną samotność warto nieco podkreślić ulubionym jedzonkiem, albo np. kieliszkiem dobrego wina. Nie butelką ale tylko kieliszkiem, sączonym i smakowanym długo jak… życie w danej chwili. Proponuję jedno z moich ulubionych, oczywiście czerwone wytrawne z pięknej Italii. Wino Syrah Planeta – piękny, ciemny kolor, dość mocne (ok.14%), pochodzi z Sycylii. Dominujący zapach to przyprawy, owoce, jeżyny, jagody; „słychać” w tym winie pieprz, czekoladę, nieco mięty, na pewno znajdziesz coś jeszcze…

To wino da ci miłe uspokojenie, ale i pobudzi do myślenia, ma delikatne, gładkie taniny i bogaty, satysfakcjonujący aromat. Moim zdaniem pasuje świetnie do różnych mięs, do twoich ulubionych serów, ale najważniejsze tu i teraz – jest świetne do sączenia w dobrej samotności. We dwoje też nie zaszkodzi 😉

Pozdrawiam Cię serdecznie. Cześć!