Będą „nowe” mandaty?

Mandaty to paskudztwo okropne, ale…  niestety są.  Dlaczego? Hmm… każdy sam wie co, jak i dlaczego, a policja ma i tak własne zdanie i prawo. Nie ma lekko 😦

W ciągu najbliższych tygodni w Polsce ruszy nowy system, był już testowany w niektórych miejscach. „Śliczne”, nowiutkie fotoradary będą na skrzyżowaniach, a rejestrować mają przejazdy kierowców na czerwonych światłach.

Co je różni od tzw. zwykłych fotoradarów – nie domyślacie się? Ha! Mnie też to nie przyszło do głowy 🙂  Te nowe fotoradary nie są w żaden sposób oznakowane i są, niewidoczne dla kierowców. Za to mandaty będą na pewno widoczne!

Uwaga! System jest już w fazie kalibracji i na pewno lada tydzień zacznie działać i… zarabiać, aby uzasadnić swoje istnienie. To nie są dobre wieści, ale wyjścia są chyba tylko dwa… możemy zawsze znaleźć jakąś formę sprzeciwu, albo jeździć zgodnie z przepisami. Wolę jednak tę drugą formę, jednak lepszą.

Przy okazji zapraszam do poczytania o tym jak uniknęłam tragedii to TUTAJ

Natomiast ten tekst dla przypomnienia, bo niektórzy z nas są właśnie po wypoczynku, feriach zimowych i wiosennych, zapraszam  TUTAJ

 

 


Na upał lekki „Smażing” i pyszny szprycer

Wspaniała, chłodna woda w jeziorze…

Pewna miła i  śliczna Dziewczyna, zamieściła na FB zdjęcie, zatytułowała je „Smażing”. Celne określenie, zdjęcie też. Nie mam zgody, aby podać link, ale… Zainspirowało mnie to do przypomnienia moich szprycerów, pyszne na upał, jednak dopiero późnym popołudniem, albo wieczorem, jeśli bezalkoholowe wino to o każdej porze polecam.

Wkleję tutaj fragment mego wcześniejszego wpisu, bo jest… upał i wybaczycie, mam nadzieję 🙂

Lubicie tzw. szprycery? Mogą być całkiem fajne na upalny wakacyjny wieczór. Każdy pewnie ma własny sposób, opowiem o moim –  jak zrobić, aby szprycer był dobry w smaku i spełnił swoje zadanie czyli ugasił pragnienie. Do szprycera używam tylko wody gazowanej, najlepiej zrobionej w syfonie, bo mineralna ma zwykle różne smaki, niekoniecznie dobre dla wina i końcowego efektu. Woda powinna być bardzo zimna i wino też mocno schłodzone. Szprycer po prostu powinien być zimny. No i teraz – jakie wino? Najchętniej wybieram Riesling,  albo jakieś lekko słodkawe, owocowe, zwykle półwytrawne, albo wytrawne, białe. Wino do szprycera nie musi być, a nawet nie ma powodu by było, drogie – może być np. całkiem sympatyczne tzw. zielone wino. Polecam raczej białe wina, ale wiele osób lubi także szprycera z czerwonym winem. Też ok.

Kolejna ważna sprawa to proporcje wody i wina. Moim zdaniem każdy powinien metodą prób i błędów znaleźć swój ulubiony, najbardziej pasujący smak. Zwykle robię 60 -70% wody i 30-40% wina. Niektórzy wolą 80, 90% wody i resztę wina – też dobre.  Polecam także zrobić szprycera wcześniej, aby go dobrze schłodzić przed podaniem. Podaję w szklanym dzbanie, często z jakimiś owocami np. z malinami, albo z krążkami cytryny, limonka tylko do bardziej słodkiego wina. Smacznego! Na ochłodę!

Cały wpis jest  TUTAJ – też interesujący 🙂

Zapraszam także na inne strony o winie i nie tylko. TUTAJ TOSKAŃSKIE – PYSZNE, POLECAM

A TUTAJ GORZKA CZEKOLADA I WINO

Cieszmy się latem! 🙂