Nie-fabularny ogląd świata

49569.3 doc filmPLANETE+ DOC FILM FESTIVAL  dla mnie i dla tysięcy „dokumentalistów” i fanów jest zawsze bardzo ważnym wydarzeniem. Biegamy na projekcje, pokazy, spotkania – niedosypiamy, ale zawsze było warto, w tym  jubileuszowym roku będzie jeszcze  wspanialej. Filmy, obrazy, dokumenty, twórcze przesłania, pozostają w nas na długo. Ludzie, wydarzenia i nie-fabularny ogląd świata jest niezwykły.

Przez rok byłam asystentką reżysera – dokumentalisty. To była moja pierwsza, duża praca przy dokumencie. Po skończonej pracy przeprowadziłam wywiad z twórcą. Na moje pytanie „Czy twoje filmy są obiektywne? reżyser odpowiedział: „Moje filmy nie są obiektywne, bo to zawsze jest tylko moja opowieść. To ja opowiadam widzom jakąś historię. To jest moje spojrzenie na rzeczywistość, na bohatera, moje zrozumienie (…), ale ja to „przyrządzam” swoimi oczami, swoją duszą, intelektem, tak odbieram i przekazuję”. Reżyser twierdzi, że dokument to film autorski, który czerpie z rzeczywistości. Każdy jego film to głos w dyskusji na konkretny temat, kocha ludzi, interesuje go jak borykają się z losem, stara się dowiedzieć, zrozumieć, unika ocen. Nie potrafiłby zrobić filmu bez bliskiej relacji z bohaterem, bo najważniejszy jest człowiek. Zgadzam się z tą opinią.

Od tej rozmowy upłynęło już kilka lat, reżyser na stałe pracuje i mieszka za granicą. Nasze drogi zawodowe rozeszły się, ale pamiętam tę rozmowę i  1. moją pracę, przy której wiele nauczyłam się. Kiedy rozpoczynał się 1. Festiwal Filmów Dokumentalnych wiedziałam, że muszę obejrzeć ile tylko dam radę. Chodziliśmy całą grupą przyjaciół, były gorące dyskusje, zmęczenie, ale było warto.

Polski festiwal filmów dokumentalnych jest jednym z najważniejszych na świecie. W tym, jubileuszowym 10.  roku zapowiada się szczególnie atrakcyjnie. W Warszawie w dniach 10 – 19 maja 2013 na pokazach w KINOTECE i w kinie ILUZJON zobaczymy 140 filmów. Prawie równolegle od 12 do 19 maja Festiwal gościć będzie we Wrocławiu w Dolnośląskim  Centrum Filmowym. Wielu projekcjom towarzyszyć będą spotkania z twórcami, wystawy, koncerty, warsztaty, konferencje. Poza tym od 17 do 20 maja w 20 miastach w Polsce będą „Weekendy z Festiwalem PLANETE+ DOC” – te imprezy odbywać się będą w kinach studyjnych.

Pokazane będą najlepsze i najnowsze filmy dokumentalne z całego świata, wyprodukowane w 2012 roku, w tym nowości z Berlinale, Locarno i Sundance, m.in.: „Scena zbrodni” Joshuy Oppenheimera, „Koniec czasu. Wszystko zaczyna się teraz” Petera Mettlera, „Pussy Riot. Modlitwa punka” Mik’a Lernera i Maksyma Pozdorowkina, „Green porno” Isabelli Rossellini, „Ogień 3D” Bruno Hullina i mnóstwo innych znakomitych filmów i twórców, którzy odwiedzą festiwal.

Tegoroczna edycja 10. PLANETE+ DOC FILM FESTIVAL  jest zasypana nowościami. Są nowe sekcje filmowe: „Jedz lokalnie, myśl globalnie”, Miasto jest nasze”, „Oblicza fotografii”, oraz retrospektywy filmów słynnych twórców np. Petera Mettlera, Siergieja  Łoźnicy. Z okazji polskiej premiery dokumentu „Jestem w kosmosie” Dany Rangi festiwal odwiedzi Jean-François Clervoy – francuski astronauta, członek załogi promu kosmicznego Atlantis. Nie zabraknie oczywiście także muzyki i koncertów.
W ramach 10. PLANETE+ DOC FILM FESTIVAL odbędą się również wydarzenia z pogranicza filmu i sztuk wizualnych m.in.: wystawy wielkoformatowych fotografii, wideoinstalacji i lightboksów Petera Mettlera (Warszawa i Wrocław) oraz świetna wystawa twórczości Sharon Lockhar, której eksperymentalne prace można obejrzeć w Centrum Sztuki Współczesnej – Zamek Ujazdowski w Warszawie.

Festiwal PLANETE+ DOC promuje ekologiczne myślenie i przyjazny środowisku styl życia. Jako jedyny festiwal filmowy w Polsce przyznaje nagrodę Green Cross Warsaw Award dla najlepszego filmu ekologicznego, filmy o tej tematyce są pokazywane w sekcji „Klimat na zmiany”. Jak co roku, festiwal PLANETE+ DOC będzie miał również swoją internetową edycję, będzie można zobaczyć (gratis) wybrane filmy prezentowane na festiwalu w poprzednich latach.

Bilety można kupować już od 3 maja 2013 w Warszawie w kinie Iluzjon http://www.iluzjon.fn.org.pl/  i w Kinotece www.kinoteka.pl , oraz we Wrocławiu w Dolnośląskim  Centrum Filmowym http://dcf.wroclaw.pl/ .

Wszelkie informacje na stronach: http://planetedocff.pl/  ,   www.planetedocff.pl oraz www.facebook.com/PlaneteDoc.


Jest brzydko? Dlaczego?

DSC09411

Tak jest pięknie..

Te zdania nie poraziły mnie (choć powinny), bo to smutna i niestety znana prawda. „Polska jest ładna tylko wtedy, kiedy napada śniegu, kiedy opadnie mgła, albo wszędzie tam, gdzie nie ma ludzi. W innych okolicznościach jest przeważnie brzydka. Każdy buduje, jak chce i jak potrafi.(…) Brak wizji i brak architekta przestrzeni. Nie cieszy mnie to, tylko boli. Dlatego Polska wygląda tak w moich filmach (…) Polska jest niestety przeważnie brzydka”.  Powiedział to znakomity reżyser pan Wojciech Smarzowski w wywiadzie dla „Przekroju.  Znam większość filmów tego reżysera, wszystkie są co najmniej dobre, tak dobre i trafne jak ta wypowiedź, wyciągnięta tu z wywiadu. Mam nadzieję, że nowy film „Drogówka” też będzie taki, zwłaszcza, że rzecz dzieje się w wielkim mieście.

Filmy tego reżysera  pokazują jednak przede wszystkim świat miejski i wielkomiejski i mam nadzieję, że opinia o brzydocie odnosi się głównie do tegoż świata. Niestety trudno nie przyznać znanemu twórcy racji – nasze miasta, miasteczka (niestety wsie też usiłują się upodabniać do tych miast) są po prostu w większości brzydkie. Gdyby nie natura, wspaniałe krajobrazy poza tymi miejscami, byłoby strasznie.

Warszawa ma wiele pięknych miejsc, ale teraz nie radzę teraz iść na spacer po Warszawie. Śnieg na chwilę łaskawie przykrył brudy, ale sczerniał,  stopniał i czar prysł. Wszędzie są psie kupy – na chodnikach, na ścieżkach rowerowych, na trawnikach, pod klatkami schodowymi, na parkingach, na skwerach i w parkach… Do tego wszędzie wielkie kałuże, a wokół walające się różne śmieci.  Każdy wie, że to naprawdę jest obrzydliwe, także właściciele psów, dozorcy, ale ich to najmniej obchodzi, bo niestety straż miejska nie jest od tego, aby widzieć i karać za takie przewinienia. Wolą mandaty za złe parkowanie i za prędkość, to się bardziej opłaca i nie trzeba się nachodzić.

Mamy teraz wielką dyskusję o fotoradach, porządkowaniu znaków drogowych.  Przy wjazdach do różnych miejscowości stoją i skutecznie przykrywają znaki drogowe, wielkie reklamy. Biją po oczach, są agresywne, to kompletny bałagan nad którym nikt nie panuje. Widoczne jest, że są to niewątpliwe bezprawnie (sic!) stawiane banery, reklamy – no bo chyba nie ma takich urzędników w  gminach, samorządach, którzy wyraziliby zgodę na takie potworne oszpecanie miast, wsi, dróg.

Zastanawia tylko czy Polacy są już tak  uodpornieni na ten brud, bałagan, smród, samowolkę zabudowy, architektoniczną szpetotę, dziury na drogach i brak jakiejkolwiek dbałości o własne miejsca do życia, że nie zauważają, że jest naprawdę źle? No właśnie… jak to jest z nami?