Kwitną już akacje czyli… wakacje

Akacje kwitną czyli już tuż, tuż wakacje, urlopy, wyjazdy, ale przede wszystkim odpoczynek i „luz blues” 😉

Ciekawi mnie jak odpoczywacie? Co lubicie robić, czy leniuchujecie, śpicie, pływacie, „łazikujecie” po świecie, a może kochacie sporty ekstremalne, albo wolicie wielką ciszę, las, jezioro, piękne powietrze i regionalne świeże jedzonko, a do tego może kieliszek pysznego wina…

Skoro jestem ciekawa Was to powiem jak ja lubię wypoczywać na wakacjach, urlopie: po 1. staram się,  aby to było co najmniej dwa tygodnie, krócej  nie wypocznę. Kocham pływanie – musi być więc woda, albo chociaż dobry basen, ale zdecydowanie wolę jezioro, zwłaszcza o świcie, albo wieczorem, uwielbiam las, ciszę,  łazikowanie po świecie, poznawanie regionu, ludzi, regionalnych potraw, zbieram wtedy sporo wspaniałych informacji, robię zdjęcia, filmy no i – jeśli są takowe – próbuję regionalne wina, także z polskich winnic.

Czy znacie jakieś polskie wina? Nie te byle jakie „patykiem pisanie” czy jakieś „jabole”, ale dobre, polskie wina gronowe? Przypuszczam, że nie i nawet nie wiecie, że takie istnieją. Plasujecie się więc w tej nieświadomej większości. Może nawet słyszeliście o polskich winach, ale… jakoś ich nie kupujecie, bo nie wiecie gdzie i czy warto. Wiele osób, zwłaszcza ci co nie próbowali, uważa, że polskie wina to zwykłe „sikacze”, że nie potrafimy robić dobrego wina. Nieprawda.

Uważa się że w naszym klimacie nie da się uprawiać winorośli, niech to robią np. Francuzi, Hiszpanie, albo Gruzini, a my róbmy wódkę.  Nawet niedawno słyszałam jak b. minister rolnictwa powiedział, że „w tym temacie nie mamy czym się chwalić”. To, jak mawiał klasyk, oczywista oczywistość, że to nieprawda. Polskie wina piją nie tylko jacyś dziwacy, ale kupują je właściciele znanych restauracji, hoteli np. Marriott, Bristol, można je znaleźć w wielu barach, klubach.

Polskie wina są naprawdę dobre. Warto je znać, spróbować i kupować. Już na przełomie IX i X wieku winorośl uprawiano na terenach Małopolski, z tego czasu pochodzą  winnice odkryte na zboczach Wawelu.  W ostatnich latach w Polsce powstało blisko 200 nowych winnic Najczęściej uprawiane odmiany: Riesling, Chardonnay, Sylvaner, Regent, Rondo i wiele innych.

Polecam znakomite czerwone Pinot Noir Prestige z Winnicy Jaworek – chyba jedno z najlepszych polskich win, inne czerwone wino Rondo z winnicy Płochockich też jest pyszne. Z pięknie położonej winnicy Zbrodzice jest wino Herbowe białe, świetne do serów, a czerwone tej samej nazwy do mięs różnych.

Polskie, dobre gronowe wina kupić można w wielu sklepach, także w internecie, szukajcie tam gdzie są słowa „polskie wino”. Nie są tanie, ale  dobre wino można kupić już za 30-40 zł. Jeśli planujecie wakacje w Polsce poszukajcie winnic, piwnic z winami, degustujcie i cieszcie się polskimi smakami.

SMACZNEGO i NA ZDROWIE!


Kto nie lubi pytać o drogę?

0001MRWUJNNCRUYB-C116Pora na dalsze i bliższe wyjazdy już się zaczęła. Kto pyta którędy  jechać, a kto tego nie lubi robić? Kobiety zdecydowanie częściej pytają, natomiast mężczyźni uważają, że doskonale orientują się w terenie i że nie wypada pytać, bo to obciach.

Któż z nas nie zna tej marnej sytuacji kiedy to pani twierdzi „jedziemy tam”, a pan kierowca puka się w czoło, wskazuje odwrotny kierunek i mówi „przecież to jasne, że tam”. No i… jedziemy i jedziemy, celu nie widać, a miało być tylko trzy kilometry. Po  „lekkiej” wymianie zdań pan jednak musi zawrócić, po godzinie jazdy w głuchym milczeniu jesteśmy w punkcie wyjścia, jedziemy w drugą stronę i po 15 minutach jesteśmy u celu podróży.

Ach! ten wspaniały, męski testosteron ujawnia się nie zawsze gdy trzeba, ale taka jest biologia. Według badań firm produkujących systemy nawigacyjne kobiety zdecydowanie częściej  używają nawigacji. Ponad 30% użytkowniczek  korzysta z tego udogodnienia nawet kilka razy w tygodniu, panowie tylko kilka razy w miesiącu. Panie korzystają z nawigacji także, aby omijać korki, poza miastem nie lubią błądzić, gubić się wolą jechać dobrze wyznaczoną, prostą drogą, bo tak jest szybciej i prościej. W podobnej sytuacji mężczyzna raczej stwierdzi, że to on najlepiej wie jaką drogą jechać i jak omijać korki i nie potrzebuje żadnej pomocy. Badania wykazały, że kobiety spokojniej reagują na stanie w korkach, ponieważ ich części mózgu odpowiedzialne za procesy logicznego i racjonalnego myślenia sprawniej przekazują informacje.  Kobiety są bardziej skłonne zaufać nowym technologiom, bo to oszczędza czas i nerwy.

Niemieccy badacze z Uniwersytetu w Ulm przeprowadzili test dot. orientacji w terenie. Kobiety i mężczyźni musieli znaleźć wyjście z labiryntu w jak najkrótszym czasie. Mężczyźni lepiej wypadli, a ich hipokamp był bardziej aktywny niż u kobiet. Łatwiej i szybciej określili swoją pozycję w stosunku do otoczenia. Natomiast u kobiet aktywna była ta część kory mózgowej, która odpowiada za pamięć wzrokową. Kobiety lepiej orientują się tam gdzie już były, zapamiętują charakterystyczne miejsca, punkty. Mężczyźni natomiast łatwiej odnajdują się w nieznanej przestrzeni, bo orientują się na podstawie kierunków i odległości.

Interesujące są brytyjskie wyniki badań. Przeciętny kierowca-mężczyzna przejeżdża dodatkowo 276 mil w poszukiwaniu drogi, cały czas zapewniając swoich pasażerów, iż doskonale sobie radzi, zna świetnie drogę i… zaraz będziemy na miejscu.