KTÓRA „JA”, „TY” JEST PRAWDZIWA

Witaj! Miło Cię tu widzieć.

„Nie żałuj, nigdy nie żałuj, że mogłeś coś zrobić, a tego nie zrobiłeś.
Nie zrobiłeś, bo nie mogłeś.” Powiedział Stanisław Lem

TAK JEST! Jakie to proste, mądre i… kapitalne.

Poranek

Zależnie od tego gdzie mieszkasz słyszysz hurgot ulicy, albo śpiew ptaków. Wciskasz budzik zanim zadzwoni. Wstajesz, łazienka, zęby, idziesz pobiegać? Super! Wracasz jesteś… kreatywnie zmęczona, ale wiesz, że dobrze zaczęłaś dzień. Szybki prysznic, makijaż, wskakujesz w fajne ciuchy,  uśmiech do lustra, lecisz do pracy. Jest ok.!

Inny poranek

Budzik wyrywa cię ze snu, jesteś zła, pospałabyś jeszcze.  Chrzanisz terkoczący budzik! Naciągasz kołdrę na głowę, ale… przecież musisz wstać. Wleczesz się do łazienki, spojrzenie w lustro – RATUNKU! TO NIE JA!  Bieganie? Rano? NIGDY W ŻYCIU! Może od jutra, albo od… Wkładasz coś w pośpiechu. Lecisz do pracy, autobus uciekł,  klniesz – w myśli, ale nieco pomaga.

KTÓRA „JA”, „TY”  JEST PRAWDZIWA?

Obie zawsze jesteśmy prawdziwe. Każdego dnia, bo każdy dzień jest tym pierwszym. Zawsze najważniejszym, bo żyjesz, bo to jesteś TY.

Dlaczego naszły mnie takie opowieści? No właśnie – ja i moja koleżanka  – obie super babki (a jak!) – stwierdziłyśmy, że ostatnio mamy coraz więcej tych „innych poranków”’ i musimy coś z tym zrobić, ale nie bardzo wiemy co.  W dodatku nie widzimy – oprócz potwornego koronawirusa wokół – powodów do bycia na NIE. Covid-19 to poważna sprawa, na szczęście zdrowie w nas i w naszych rodzinach – jest.

Dlatego do dzieła!

Salvador Dali potrafił docenić wszelkie uroki życia.

Oczywiście, że jesteśmy kosmitkami, ale robotami na pewno nie. To my – LUDZIE W KOSMOSIE ŻYCIA!  Mamy prawo być niewyspane, być w … żadnym humorze, mieć kiepski – właśnie „kiepski” – a nie nieco gorszy – dzień. Mamy prawo, aby nam się NIC nie chciało. Doskonałość na co dzień jest chyba osiągalna – co to dla nas! – ale nie zawsze potrzebna i doceniona.

Taki ostał się efekt naszych rozmów przez Skype’a.

Co dalej? Pożyjemy, zobaczymy. To przecież znakomita perspektywa 😉

Zanim skończę opowiem jeszcze o sympatycznym winie, które właśnie nabyłam. Od jakiegoś czasu staram się być jeszcze bardziej EKO.

 

Wino ekologiczne, czerwone, półwytrawne. Nazywa się ECO GAIA i przyjechało z Hiszpanii. Tam powstało w ekologicznej winnicy, z pysznych gron szczepu Tempranillo. Zachęciła mnie nazwa Gaia – to zgodnie z mitologią grecką matka Ziemia, z której wszystko wyrasta. Dzięki Niej żyjemy, choć Ją słabo szanujemy.

Smakuje znakomicie! Bardzo miłe, stołowe wino. Delikatne, pełne zapachu letnich owoców wiśni, śliwek i co komu jeszcze wyobraźnia i kubki smakowe podpowiedzą. Moim zdaniem najbardziej pasuje do grillowanych warzyw i dojrzałych serów, ale co kto lubi i… już .

Bądźcie zdrowi i weseli! Cześć!